Pogląd taki dotyka mnie boleśnie, gdyż przez sam stan duchowny i skłonność umysłu mam upodobanie w pokoju i miłości bliźniego. Prócz innych smutków odczuwam jeden jeszcze, mianowicie przygnębia mnie widok pustej tabakierki, a to jest właśnie punkt najdrażliwszy, gdyż ujawnia mi całą nędzę moją.
W celu odwrócenia myśli jego od tej przeciwności losu, a zarazem dla własnej nauki spytałem, czy wojna domowa nie wydaje mu się najohydniejszym rodzajem walki.
— Jest wstrętna, jak wszystkie, ale nie hańbi tak jak ludzie głoszą, bo przecież obywatele biorący się za łby, mają więcej szans zdania sobie sprawy dlaczego to czynią, niż w wypadku kiedy ich pędzą stadami na walkę z ludem innym.
Bunty i zaburzenia wewnętrzne mają zazwyczaj źródło w skrajnej nędzy ludu. Są to akty rospaczy i ostatnia ucieczka nieszczęśników, przez którą zdobyć mogą lepsze warunki życia, a nawet posiąść pewną część władzy. Ale zaznaczyć należy mój synu, że im słuszniejsze są rewolty, to znaczy, im większa jest nędza mas, tem mniejsze są szanse dla nich wygrania stawki. Ogłodzeni, ogłupieli, zbrojni w samą jeno wściekłość swoją nie mogą podołać wielkim planom i nie umieją ich przeprowadzić, toteż władca poskramia łatwo