Przejdź do zawartości

Strona:Anatol France - Poglądy ks. Hieonima Coignarda.djvu/137

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Prócz tego sporządziłem piękny katalog cennych rękopisów, skomponowałem kilka paszkwilów, o których lepiej nie wspominać, oraz skreśliłem na papierze do owijania świec kilkaset maksym, których wydać nie chce żaden nakładca. Mimoto nie zamieniłbym się z Juljuszem Cezarem, gdyż wielki by przezto poniosła despekt niewinność moja, a wolę być raczej człowiekiem ciemnym, biednym i pogardzanym, jak to jest wistocie, niż wznieść się na one wyżyny, z których wskazuje się światu nowe drogi przeznaczenia krwią zalane.
Ten oto sierżant, drogi Rożenku, którego wrzask aż do nas dochodzi, obiecujący onym biedakom i durniom sousa dziennie, oraz chleb i mięso nasuwa mi głębokie refleksje na temat wojny i armji. Różne miałem zawody prócz żołnierki, gdyż ten fach napawał mnie zawsze obrzydzeniem i strachem, skutkiem złączonego z nim serwilizmu, fałszywego zrozumienia sławy i okrucieństwa. Te rzeczy sprzeczne są wprost z naturą moją zamiłowaną w pokoju, z namiętnem umiłowaniem wolności, oraz nastrojem umysłu, który wie co sądzić o sławie i taksuje wedle właściwej miary sławę muszkietera.
Pomijam tu zresztą zamiłowanie nieprzezwyciężone do rozmyślań, któremuby stały bardzo na przeszkodzie ćwiczenia szablą, strzelanie