że sześciu, czy siedmiu nieszczęśników zgodziło się umrzyć na żółtą febrę w bagnach Indochin. Otóż widzisz drogi mój chłopcze, że niebezpieczną bronią jest krasomówstwo, którem posługuje się genjusz sztuki zarówno w dobrym, jak i złym celu.
Podziękuj Bogu Rożenku mój, że nie wyposażył cię talentami żadnego rodzaju, a przezto uchronił od hańby zostania kiedyś szerzycielem nieszczęść pośród ludu. Ulubieńców Opatrzności poznaje się po tem, że nie mają rozumu, ja zaś przekonałem się, iż do nich zaliczać się niestety nie mogę, gdyż owa dość znaczna inteligencja, jaką spodobało się niebu pokarać mnie, była zawsze i jest dotąd ciągłą przyczyną niebezpieczeństw w tym świecie, a kto wie czy i w przyszłem życiu nie stanie mi na przeszkodzie.
Cóżby się dopiero działo, gdyby duch i serce takiego Cezara osiedliły się w biednem ciele mojem! Żądze me nie znałyby różnic płci i nie znałbym litości! Rozniecałbym wewnątrz i zewnątrz państwa straszliwe wojny. Wspomnieć tu należy, że wielki Cezar miał duszę wykwintną i coś w rodzaju łagodności. Umarł przyzwoicie, zakłuty sztyletem cnotliwego mordercy. O dniu nieszczęsny id marcowych, dniu na wieki przeklęty, w którym przepojone zasadami chamy zniweczyły owego uroczego potwora! Godzien jestem opła-
Strona:Anatol France - Poglądy ks. Hieonima Coignarda.djvu/135
Wygląd
Ta strona została przepisana.