Przejdź do zawartości

Strona:Anatol France - Poglądy ks. Hieonima Coignarda.djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.



X.
ARMJA.

Stojąc przy Pont-Neuf, usłyszeliśmy łomot bębna. Była to pobudka podoficera werbunkowego. Stał na środku placu, ująwszy się pod boki, w bohaterskiej postawie, mając za sobą oddział, złożony z tuzina żołnierzy z kiełbasami i bulkami zatkniętemi na bagnetach muszkietów. Otaczała ich grupa ladacznic i uliczników z otwartemi gębami.
Podoficer pokręcił wąsa i wygłosił mowę.
— Nie słuchajmy go! — powiedział mistrz — Szkoda czasu. Sierżant ów przemawia imieniem króla, przeto nie zdobędzie się na nic rozsądnego. Jeśli chcesz posłyszyć mowę genjalną na tensam temat, to udaj się do którejś ze spelunek przy Quai de la Ferraille, gdzie naganiacze państwowi werbują lokai i chamów. Naganiacze owi będąc łotrami z pod ciemnej gwiazdy, z fachu bywają wymowni. Pamiętam, słyszałem czasu mej młodości, jeszcze za nieboszczyka króla niezrównaną mowę werbunkową, a wypowiedział ją jeden z tych