Strona:Alexis de Tocqueville - Dawne rządy i rewolucya.djvu/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


a obywatelem, prócz olbrzymiej próżni, wydaje się więc pozornie, jakoby była jedyną sprężyną mechanizmu społecznego.
Ujawnia się to w dziełach przeciwników rządu. W czasach poprzedzających Rewolucyę powstał cały szereg dzieł, rozważających przekształcenie społeczeństwa i państwa. Różne są cele autorów, lecz wszyscy proponują jeden środek: chcą oni skorzystać z potęgi władzy centralnej, aby zburzyć i przebudować wszystko według nowego planu. Zdaje im się, że tylko rząd jest w stanie wykonać podobne zadanie. Potęga państwa powinna być również bezgraniczną, jak i jego prawa, powiadają. Dość jest przekonać go, aby uczynił należyty użytek z tej władzy.
Myśli te wychodzą po za zakres książek, wchodzą w obyczaje i nawyknienia. Nikt nie czuje się zdolnym dokonać poważnej rzeczy, jeśli do niej nie wmiesza się państwo. Nawet gospodarze wiejscy, ludzie zwykle niechętni wszelkim przepisom, wyrażają myśl, że jeśli rolnictwo nie doskonali się, wina spoczywa głównie na nieczynności rządu. Jeden z nich pisze do intendenta tonem podrażnionym, w którym czuć już zbliżającą się Rewolucyę: „Dlaczegoby rząd nie miał naznaczyć inspektorów, którzyby raz do roku zwiedzali prowincyę, zapoznawali się ze stanem uprawy i podawali gospodarzom sposoby możliwych ulepszeń, uczyli ich hodowli bydła, wskazywali właściwe rynki. Inspektorom tym należałoby wyznaczyć dobrą pensyę, a gospodarzom, przedstawiającym najlepsze wzory kultury, dawać ordery”.
Inspektorowie i krzyże! Oto sposób, któryby nigdy nie przyszedł na myśl rolnikowi z hrabstwa Suffolk!
Większość jest tego zdania, że nikt prócz żoł-