Strona:Aleksander Szczęsny - Pieśń białego domu.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

robi się coraz mniejszy, tylko aleja do rzeki ciągle jeszcze jest widoczna. I wtedy dziewczynka zaczyna płakać: sama nie wie dlaczego, ale płacze głośno, a matka ociera jej twarz chusteczką i raz po raz całuje w czoło.