Strona:Aleksander Brückner - Ze staropolskich anegdot i przypowieści.djvu/3

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


separator poziomy
Ze staropolskich anegdot i przypowieści.
separator poziomy
D


W pracy o przysłowiach, umieszczonéj w poprzednim roczniku „Ateneum“, wskazaliśmy na olbrzymi foliant wierszy Wacława Potockiego, zatytułowany „Moralia“, jako na niewyczerpane źródło polskiéj paremiografii.

Jak z każdą inną z swych prac, nosił się Wacław Potocki i z „Moraliami“ przez całe dziesiątki lat. Sam nie drukował niczego; odstraszały go mniéj koszta, więcéj brak oceny i uznania w latach, kiedy to coraz bardziéj ograniczano wszelką lekturę domową do sylabizowania starych kalendarzy, zasadziwszy na nos okulary; lecz najwięcéj odstraszały poetę, rznącego prawdę — matkę duchownym, magnatom i szlachcie, jawna nietolerancya wieku, nie znosząca żadnéj krytyki ustalonych raz, acz potwornych norm życiowych, stos Łyszczyńskiego, jedném słowem czas ów,

Kiedy zawarto wszelki sposób do mówienia.
Jakoż i pismo wyniść ma na ludzkie oczy?
Abo go spalą, abo mól w kącie roztoczy.
Choćby i wyszło, tyle głosu uczyni,
Co drumka abo mucha w hirkańskiéj pustyni.

Roku 1669 zabrał się Potocki do spisywania i tłumaczenia sentencyi i przypowieści polskich i łacińskich; niebawem przerwał pracę,