Strona:Aleksander Świętochowski - Historja chłopów polskich w zarysie I (1925).djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


sność, jeżeli — jak sam Małecki przyznaje, «wszystkie dawniejsze, w powyżej opowiedzianych wypadkach dokonane alienacje gruntowe tej klasy ludzi zatwierdzał panujący monarcha»? Czy będąca ich przedmiotem ziemia była własnością jej użytkowników? Prosto a dobitnie określił ten stosunek sam Henryk Brodaty, mówiąc: «Nadanie i prawa wszystkich naszych poddanych zależą od naszego chcę lub nie chcę». Sprzeczność zdań w tej sprawie wynika nie z braku rozstrzygających dowodów, ale z różnic w pojmowaniu własności. W dzisiejszem jej rozumieniu żaden chłop w Polsce średniowiecznej bezwzględnym właścicielem ziemi nie był. Był on, jako wolny, jedynie wierzycielem i dziedzicznym dzierżawcą cudzego majątku, obciążonego długiem jego pracy, słabo zabezpieczony od nierzetelności właściciela nie tyle hipoteką prawa, ile hipoteką zwyczaju albo tylko dobrej woli dłużnika. I gdyby nawet odnaleziono w źródłach historycznych niewątpliwy fakt posiadania ziemi przez chłopa tytułem własności zupełnej i bezwarunkowej, świadczyłoby to tylko, że jakiemuś zręcznemu i bogatemu luzakowi lub gościowi udało się omylić czujność prawa i zwyczaju, dokonać zakazanego nabytku i wśliznąć się między szlachtę, która odkrywszy wtręta, natychmiast go z pomiędzy siebie wyrzuci i jego własności zaprzeczy. Co też rzeczywiście się zdarzało[1].

  1. Zachowane w dokumentach akty sprawiają złudzenie nieścisłością wyrażeń. Jeżeli czytamy (u Hubego Prawo polskie XIV. w., Warszawa 1886) pod r. 1339, że ktoś sprzedał pewien dział gruntu chłopom «prawem dziedzictwa w wieczne posiadanie» (vendidit... jure hereditario in perpetuum), to