Strona:Album zasłużonych Polaków wieku XIX t.1.djvu/533

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


za. W r. 1822 otrzymał dla siebie i swego potomstwa tytuł hrabiowski. Aleksander wraz z licznem rodzeństwem (miał pięciu braci i trzy siostry) kształcił się w domu. Prawdopodobnie ówczesny stan fatalny szkół galicyjskich, używanych przez rząd austryacki za skuteczne narzędzie do germanizowania młodzieży, powstrzymał ojca od wychowania szkolnego dzieci, które pozostawały w domu niemal pod wyłącznym dozorem najniefortunniej dobieranych nauczycieli zwłaszcza od czasu, gdy matka umarła (w 1805 r.), a ojciec, zajęty interesami, nie mógł zwracać należytej uwagi na wychowanie dzieci. Nauka szła wogóle bardzo opieszale: trochę francuzczyzny ówczesnym obyczajem, czytanie i pisanie po polsku, wreszcie nieco wiadomości elementarnych z zakresu niektórych nauk początkowych — to było wszystko, czego się uczył młody Fredro i jego bracia, a uczył się bardzo nie systematycznie, przytem pamięć posiadał dość słabą i wybitniejszych zdolności umysłowych wogóle nie wykazał w tym czasie; niewątpliwie były one, ale ich nie rozwinięto i nie wyzyskano. Sam Fredro wyznaje, że ów najpiękniejszy czas nauki zmarnował całkowicie: próżnowali jego kierownicy, próżnował i on; jeżeli kiedy czytał cokolwiek, to tylko romanse, zresztą polował, jeździł konno, przy lekcyach zaś, jak sam pisze o sobie, dzwonił nogami i «wciągał» nosem. Taki stan rzeczy trwał do r. 1809; gdy wybuchła wojna Napoleona z Austryą i książę Józef Poniatowski wkroczył do Galicyi, 16-letni Fredro, zaopatrzony przez ojca w pieniądze, wszedł do wojska i pozostawał w niem aż do upadku cesarza francuzów. Kampanię 1812 roku odbył w stopniu kapitana; podczas odwrotu wielkiej armii był wzięty do niewoli i jako jeniec przebywał chwilowo w Wilnie, skąd udało mu się wszakże uciec, poczem razem z resztkami wojsk polskich, nie opuszczających Napoleona w krytycznej chwili, stanął w Paryżu. Pobyt Fredry w stolicy Francyi wpłynął stanowczo na rozbudzenie się jego talentu komedyopisarskiego, który do tej pory drzemał, nie zauważony przez nikogo, jakkolwiek już w 12-tym roku życia Fredro napisał komedyę p. t. Strach przestraszony; treść jej dziecinna odpowiada naturalnie wiekowi autora: przebiegły i łakomy lokaj Michał, udając ducha, straszy podczas nieobecności państwa w domu starą klucznicę, by, zdobywszy od niej klucze, rozpocząć gospodarkę w śpiżarni; na gorącym uczynku łowią go wracający państwo, a strach sam przestraszony chowa głowę do beczki z mąką. Pierwsza ta próbka, niedoszła do nas, jak i kilka innych nieco później napisanych, aczkolwiek w pomyśle i wykonaniu nie przekraczała granic umysłu dziecięcego, jednakże mogła posłużyć w pewnej mierze za dowód zdolności pisarskich w malcu, mimo to nie zwróciła na siebie uwagi otoczenia, nie odznaczającego się wyższym poziomem wykształcenia.
W wojsku Fredro poraz pierwszy dowiedział się o swoim talencie poetyckim, gdy z powodu jakiegoś zdarzenia napisał z łatwością wcale udatne wiersze, chociaż niekiedy brakło im średniówki, o której dotychczas autor nie miał najmniejszego pojęcia. Od jednego z wykształconych kolegów wziął wtedy «pierwszą lekcyę prawideł rymotwórstwa polskiego.» Podczas krótkiego pobytu w Paryżu począł uczęszczać do teatru. Tragedya nie wywarła na nim większego wrażenia, pomimo świetnej gry Talmy, króla tragików. Natomiast komedya wprawiła go w zachwyt; gra wybornych artystów, umiejących utrzymać na scenie niekiedy nawet bardzo słabe utwory, niewątpliwie rozbudziła w nim zamiłowanie do sztuki scenicznej i drzemiące do owej pory wrodzone zdolności komedyopisarskie.
Nie zaraz jednak Fredro zabrał się do pisania. «Nie śmiałem — jak sam powiada — chwycić za pióro, nie mając jeszcze objawienia autorskiego zawodu.» Po powrocie wojsk polskich do kraju podał się do dymisyi i, ozdobiony krzyżem legii honorowej i virtuti militari, osiadł we Lwowie, gdzie z początku pędził dość wesołe życie w gronie bogatej młodzieży, przeważnie dawnych swych kolegów wojskowych, którzy rej wodzili w ówczesnych salonach lwowskich. To dało możność Fredrze dokładnego przyjrzenia się wyższym sferom społecznym, z pośród których później tak doskonale typy przenosił do swych utworów. Wypadkowe nabycie dzieł Moliera ułatwiło mu zaznajomienie się z arcydziełami komedyi francuskiej, co znacznie wpłynęło na wykształcenie strony artystycznej naszego pisarza. Wzorów z literatury ojczystej Fredro miał dotychczas niewiele, a i tym, które ukazywały się w owych czasach (jak np. «Pan Nowina» Niemcewicza), przeważnie zarzucał wiele błędów i krytykował je niemiłosiernie. Molier tedy stał się jedynym wzorem dla młodego autora, który od r. 1816 poczyna już próbować sił swych