Strona:Album zasłużonych Polaków wieku XIX t.1.djvu/216

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Zamówione przez Poczobuta narzędzia w Londynie nadeszły do Wilna w r. 1770. Niepomierna wielkość niektórych z nich zmusiła go przedewszystkiem do stosownej rekonstrukcyi głównej sali obserwatoryum, co przeszkodziło obserwacyom jego aż do końca 1772 r. Czas ten spożytkował natomiast na przetłomaczenie geometryi Clairant’a, którą wydał tegoż roku p. t. «Początki geometryi etc.» w drukarni akademii.
Wraz z X. Strzeckim zabrał się zaraz Poczobut z początkiem 1773 r. do regularnych obserwacyi, których, nawiasem mówiąc, nazbierało mu się 34 tomów, przechowanych do dziś w Bibliotece wileńskiej. Ale nastały dlań równocześnie także i bolesne czasy, bo zniesienie zakonu Jezuitów i oddanie ich majątków, jako też zapisu księżnej Puzyninej w ręce Komisyi Edukacyjnej, zagroziły bytowi obserwatoryum. Nie opuścił atoli rąk Poczobut, lecz szukał ratunku u możnych. Na swoje prośby do króla Stanisława, otrzymał w darze od tegoż drukarnię pojezuicką, której przedtem zrzekli się byli Jezuici, w przewidywaniu swej klęski, na rzecz króla; dochód z niej miał posłużyć Poczobutowi na dalsze utrzymanie zakładu, na swoje własne i swych pomocników. Wsparty opieką królewską, rozpoczął nawet jeszcze w tym roku druk swych obserwacyj za rok 1773 i wydał je p. t. «Cahiers des observations astronomiques faites à l’Observatoire de Vilna en 1773», za którą pracę król polecił w r. 1775 wybić medal z jego popiersiem.
Na gruzach powalonego zakonu Jezuitów i na jego uratowanym od grabieży majątku, powstała Komisya Edukacyjna, której zadaniem było ratować wszystko, co piękne i szlachetne. To też i ona, oceniając należycie pracę Poczobuta, udzielila mu w r. 1777 zapomogi 2 tysiące dukatów na dalsze zakupno narzędzi, za które też zamówiono w Londynie u Ramsdena t. z. kwadrans murowy 8-io stopowy z lunetą południkową na 6 stóp długą, prócz kilku innych mniejszych instrumentów. Nadszedł jednakże niebawem czas, kiedy nasz astronom pofolgować musiał swym pracom astronomicznym, za które i Akademia paryska w r. 1778 nawet swoim członkiem korespondentem go zamianowała. W r. 1780 bowiem zostawszy wybranym na rektora Akademii wileńskiej. zajął się gorliwie sprawami tej szkoły, a w r. 1782 wezwany wraz z Kołłątajem do Warszawy, pracował tam przez 7 miesięcy nad nową ustawą edukacyjną, równocześnie zaś także i nad odwróceniem planów dążących do zniesienia Akademii wileńskiej i zamiany jej na liceum, co mu się też udało przy pomocy Joachima Chreptowicza, podkanclerza W. Ks. L a jego wielkiego protektora.
Ukończywszy te mozolne prace w Warszawie, wrócił stęskniony za swem obserwatoryum Poczobut do Wilna, uradowany, że oprócz utrzymania dawnej szkoły na stopie akademickiej, udało mu się jeszcze wydobyć fundusz 10 tysięcy zł. p. na wykonanie nowych zmian, niezbędnych w obserwatoryum do ustawienia oczekiwanych narzędzi. Do tego dołożywszy drugie tyle z własnej kieszeni, przy starym budynku postawił nowy, co ukończywszy w r. 1788, osadził tam nadeszłe tymczasem z Londynu narzędzia i rozpoczął niemi swoje obserwacye. Krótko przedtem, t. j. 15 czerwca 1787 r. obserwował on zaćmienie słońca, co spożytkował Laland, astronom paryski, przy obliczaniu długości g. różnych punktów ziemi, liczne zaś obserwacye Merkurego — do poprawienia pierwiastków biegu i obliczenia nowych tablic tego planety. Lecz ciągłe prace jego w obserwatoryum przerywane były publicznemi sprawami. Jeszcze w r. 1788 wezwano go znów wraz z Piramowiczem, Śniadeckim i innymi, do Warszawy, dla powtórnej rewizyi ustaw szkolnych, którą dopiero w r. 1790 ostatecznie ukończyli. Zaledwie stąd wrócił do Wilna, wezwany znów został na sejm do Grodna, gdzie przez 7 miesięcy wraz ze Śniadeckim pracował nad uregulowaniem funduszów szkolnych, co wymagało wielkiej pracy i trudów wobec wielu przeciwności i dolegliwej słabości, która trapiła jego zdrowie.
Jeszcze w r. 1785, chcąc uwiecznić i na niebie zaznaczyć imię tak życzliwego na każdym kroku dla jego projektów króla, do kilku gwiazd, wyznaczonych przedtem przez Flamsteeda, dołożył inne, przez siebie wyznaczone, a których położenie w efemerydach berlińskich z r. 1785 ogłosił, i nazwał tę gromadkę Ciołkiem Poniatowskiego według jego herbu, za ogólną na to zgodą innych astronomów europejskich, chociaż przeciw woli królewskiej, objawionej w tym względzie w listach do Naruszewicza pisanych. Swoją drogą Poczobut odznaczonym został w tymże roku orderem Św. Stanisława, do którego po sejmie grodzień-