ły młodym spiskowcom sposobności do urządzenia zamachu na arcyksięcia i jego żonę. Gdyby Franciszek Ferdynand trzymał się punktów programu, ustanowionego w Wiedniu, byłby przebywał w obozach wojskowych, nie byłby przyjechał do Sarajewa i w Sarajewie nie byłoby się odbyło uroczyste przyjęcie i przejazd przez ulice, przepełnione tłumami ciekawej publiczności. Tymczasem arcyksiążę, nie mogąc się oprzeć żądzy zaprezentowania swojej żony, jako przyszłej monarchini, wymógł na Potiorku, że dnia 23 czerwca w godzinach rannych urządził on uroczysty wjazd arcyksięcia i jego żony do stolicy Bośni. Arcyksiążę wraz z żoną mieli przejechać przez miasto aż do ratusza, na ratuszu miał ich powitać burmistrz miasta, a z ratusza goście mieli udać się do pałacu (Konaku) szefa rządu, który miał wy dać na ich cześć uroczyste śniadanie.
Ulice Sarajewa, miasta, które przez kilkaset lat należało do Turcji, są stosunkowo wąskie, nawet w tych dzielnicach, które budowano już za panowania austrjackiego. W tych ulicach więc wobec nagromadzonej publiczności samochody dworskie, wiozące gości, z powodu braku miejsca nie mogły jechać zbyt szybko. Wszystko to były okoliczności sprzyjające spiskowcom i ułatwiające im wykonanie zamachu.
Pokazało się potem, że spiskowcy, wszystko ludzie bardzo młodzi, bo część z nich nie liczyła nawet 18 lat skończonych, podzielili się na dwie
Strona:Adam Nowicki - Zdrajca w rodzie Habsburgów.pdf/62
Wygląd
Ta strona została przepisana.