pociągnęłoby za sobą ruinę kilkudziesięciu domów i śmierć oraz kalectwo kilkuset osób.
Na rozkaz arcyksięcia zarząd spółki wniósł natychmiast podanie po raz drugi. Wtedy właściciele okolicznych domów i liczni ich mieszkańcy przesłali do magistratu protest przeciwko Udzieleniu pozwolenia, zwracając uwagę na to, że prócz niebezpieczeństwa wybuchu już samo pomieszczenie remizy dla dorożek samochodowych w spokojnej i wytwornej dzielnicy zmieniłoby zasadniczo charakter tej ostatniej. Przypływ i odpływ szoferów, mechaników, ich żon i kochanek, wyjazd dorożek na miasto oraz ich powrót zmienią spokojne ulice tej dzielnicy, mieszczącej liczne pałace ambasad i poselstw, na pełne gwaru, smrodu i brudu ulice dzielnic fabrycznych. Magistrat więc po raz drugi udzielił odpowiedzi odmownej na podanie spółki. Wówczas arcyksiążę wezwał do siebie burmistrza miasta Wiednia, dr. Ryszarda Weisskirchnera, byłego ministra przemysłu i handlu i długoletniego prezesa Izby Poselskiej i zwymyślawszy go, jak żaka, zapowiedział, że w razie dalszego oporu magistratu obejdzie się bez pozwolenia i otworzy przedsiębiorstwo samochodowe bez licencji. Weisskirchner, nie chcąc zadzierać z przyszłym monarchą, który mógł odmówić zatwierdzenia jego osoby w razie ponownego wyboru na burmistrza, przeszedł do porządku dziennego nad wyraźnem brzmieniem
Strona:Adam Nowicki - Zdrajca w rodzie Habsburgów.pdf/55
Wygląd
Ta strona została przepisana.