łapkę. Cesarz, napozór bardzo uprzejmy i słodki, tym razem pokazał — jak to mówią — zęby. Skoro synowa postanowiła wyrzec się pamięci jego syna i wyrzec się rodziny cesarskiej i skoro wiadomość o tem obiegła już wszystkie dzienniki kuli ziemskiej, cesarz postanowił nieodwołalnie tę sprawę doprowadzić do końca, a mianowicie pozbyć się kapryśnej synowej, niby to dogadzając jej uczuciom.
W dwa tygodnie później, dnia 20 marca 1900 r. w kaplicy zamku Miramare następczyni tronu — wdowa Stefanja została małżonką hr. Lonyay‘a. Cesarz nadesłał depeszę gratulacyjną i wspaniały bukiet, a ze swej szkatuły prywatnej kazał zapłacić wszystkie długi eks-synowej.
Te długi płacił jeszcze niejednokrotnie aż do swojej śmierci w 1916 r. Ile razy bowiem miljon koron, wypłacany co rok, nie starczył na opędzenie kosztownych wydatków księżnej Lonyay, ta ostatnia przybywała do Wiednia, zjawiała się na prywatnem posłuchaniu u cesarza, cesarz zaś dobroduszną galanterją pokrywał długi byłej synowej.
Kapryśna i kochliwa arcyksiężna Stefanja była ideałem cnót stateczności i stałości w porównaniu ze swoją córką.
Z małeżństwa następcy tronu Rudolfa i Ste-