Nagle, gdy już były o jakieś sto kroków od bramy zamkowej, zastąpił im drogę wachmistrz żandarmerji i salutując, zapytał grzecznie:
— Łaskawe panie darują, skąd i dokąd prowadzi droga?
Stefanja milczała, gdyż bała się, że wachmistrz ją pozna. Natomiast dama dworu, pewna swojego incognita, odpowiedziała:
— Idziemy z zamku Miramare do miasta.
— Łaskawe panie darują — powtórzył żandarm z jeszcze większem ugrzecznieniem — ale przejście do miasta jest zamknięte.
Wtedy arcyksiężna Stefanja zabrawszy głos, powiedziała z wielką pewnością siebie:
— Dla mnie droga do miasta musi być otwarta.
Żandarm udał, że nie poznaje, z kim ma do czynienia i mówił dalej:
— Z rozkazu Najjaśniejszego Pana droga z Miramare do Trjestu jest dla wszystkich zamknięta.
— Nawet gdybym była następczynią tronu — wdową?
— Tak jest — potwierdził żandarm, wciąż grzecznie, ale jeszcze bardziej stanowczo — nawet dla Jej Cesarskiej Wysokości następczyni tronu — wdowy droga do Trjestu z rozkazu Najjaśniejszego Pana jest zamknięta.
Arcyksiężna z głuchym jękiem zawróciła do zamku. Spostrzegła, że tym razem wpadła w pu-
Strona:Adam Nowicki - Zdrajca w rodzie Habsburgów.pdf/20
Wygląd
Ta strona została przepisana.