wdzięczyła się ojcu zmarłego męża za wyświadczone dobrodziejstwo. Idąc bowiem za złym przykładem swojej siostry, księżnej Luizy Koburskiej, wnet po śmierci Rudolfa zaczęła urozmaicać sobie stan wdowieństwa miłostkami, dość jawnie uprawnianemi. Zmieniała przytem objekty swych zapałów miłosnych dosyć często. Jej kochankowie rekrutowali się przeważnie z korpusu oficerów marynarki wojennej. Trzeba przyznać, że korpus oficerski tej marynarki liczył po większej części w swem gronie ludzi bardzo wykształconych, inteligentnych, przystojnych i posiadających doskonałe manjery. Niewątpliwie prawie każdy z nich jako człowiek charakterem, wartością moralną i wykształceniem przewyższa! arcyksięcia Rudolfa. Jako kobietę więc można było arcyksiężnę Stefanję zrozumieć. Równocześnie jednak okoliczność, że te miłostki były uprawiane niemal jawnie i co kilka miesięcy z kim innym, rzucała cień na całą rodzinę cesarską i podkopywała mocno jej autorytet w oczach ludności. Co zwyczajny obywatel mógł sobie pomyśleć o moralności dworu, skoro wiedział, że arcyksiężna Stefanja, wdowa po następcy tronu i synowa cesarza, odbywa co parę miesięcy podróż po morzu Śródziemnem yachtem prywatnym, którego komendantem jest za każdym razem inny porucznik austro»węgierskiej marynarki wojennej i że ten porucznik co noc sypia w kajucie arcyksiężnej prawie na oczach całej załogi. Marynarze
Strona:Adam Nowicki - Zdrajca w rodzie Habsburgów.pdf/14
Wygląd