Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.





Polska od pół wieku przedstawia widok z jednej strony tak ciągłego, niezmordowanego i niezbłaganego okrucieństwa tyranów, z drugiej tak nieograniczonego poświęcenia się ludu i tak uporczywej wytrwałości, jakich nie było przykładu od czasu prześladowania chrześcijaństwa. Zdaje się, że królowie mają przeczucie Herodowe o zjawieniu się nowego światła na ziemi i o bliskim swoim upadku, a lud coraz mocniej wierzy w swoje odrodzenie się i zmartwychwstanie[1].

Dzieje męczeńskiej Polski obejmują wiele pokoleń i niezliczone mnóstwo ofiar; krwawe sceny toczą się po wszystkich stronach ziemi naszej i po obcych

  1. w. 1—10. Ustęp ten brzmiał pierwotnie w R1, jak następuje:
    »Od czasu prześladowania chrześcijan świat nie widział tak ciągłego, niezmordowanego i nieubłaganego okrocieństwa Tyranów i tak nieograniczonego (poświęcenia się tak up w męczennika) poświęcenia się, tak uporczywej męczenników wytrwałości, jakich przykład wystawiają dziele kilkudziesięcioletnie cierpiącej Polski. Zdaje się, że z jednej strony królowie coraz mają przeczucie Herodowe o zjawieniu się nowego światła w naszym narodzie i o swojej bliskiej zgubie (z drugiej) a (lud męczenni) prześladowani coraz mocniej wierzą w swoie zmartwychwstanie (i bliskie) i odrodzenie się przyszłe«.
    Cały ten ustęp przekreślił poeta i napisał tekst zgodny z wydaniami.