Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


je z sobą silniej, niż wszelkie artystyczne sposoby. Wiara w wpływ świata nadziemskiego, niewidzialnego, świata duchów na działania a więc i losy ludzkie, jest już w młodocianym autorze fragmentów pierwszej części. Orszak, wybierający się na Dziady, na uroczystość obcowania zmarłych z żywymi, wierzy silnie, że duchy na Dziady przyjdą, a tajemniczy Myśliwy Czarny zapewnia Gustawa:

Gdzie stąpisz, jest wszędzie nad tobą
Pewna istota, która z oczu cię nie traci.

Ta istota, to duch szczery, skoro Myśliwy mówi o niej, że chce Gustawa w ludzkiej nawiedzić postaci...
Cała część druga jest wprost obcowaniem żywych ze zmarłymi, którzy dla przestrogi i nauki (»słuchajcie i zważcie u siebie!«) wygłaszają sentencje z Bożego rozkazu i opisują swe cierpienia. Jeszcze jaskrawiej wyrażona jest wiara w świat zazmysłowy w IV-ej części, w której Gustaw wywoływa z kantorka duszę, proszącą o trzy pacierze, a księdzu wprost mówi, jako świadomy życia pogrobowego:

Gdyby z twych oczu ziemskie odpadło nakrycie,
Obaczyłbyś niejedno wkoło siebie życie,
Umarłą bryłę świata pędzące do ruchu...

Po latach dziesięciu poeta nietylko nie wyrzekł się wiary pierwotnej w wpływ duchów, ale ją umocnił w sobie i podniósł w III-ej części Dziadów do godności religijnego dogmatu. Otoczeni tam jesteśmy ciągłym, nieustającym wpływem świata zaziemskiego.