Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przy stoliku
hrabia

To bal był taki świetny, i wojskowych wiele?

francuz

Ja słyszałem, że było pusto jak w kościele.

dama

Owszem, pełno —

hrabia

I świetny?

dama

O tém mówić długo.

kamerjunkier

Służono najniezgrabniéj, choć z liczną usługą;
Nie miałem szklanki wina, ułamku pasztetu:
       10 Tak zawalono całe wniście do bufetu.

dama i

W sali tańców, zgoła nic nie ugrupowano,
Jak na raucie angielskim po nogach deptano.

dama ii

Bo to był tylko jeden z prywatnych wieczorów.

szambelan

Przepraszam, bal proszony — mam dotąd bilety.

Wyjmuje inwitacje i pokazuje; wszyscy przekonywają się
dama i

       15 Tém gorzej; pomieszano grupy, toalety,
Nie można było zgoła ocenić ubiorów.