Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


On był między wielkiemi:
Litość nad synem ziemi!

archanioł drugi

       230 On sądów Twoich nie chodził badać, jako ciekawy,
Nie dla mądrości ludzkiej on badał, ani dla sławy.

archanioł pierwszy

On Cię nie poznał, on Cię nie uczcił, Panie nasz wielki!
On Cię nie kochał, on Cię nie wezwał, nasz Zbawicielu!

archanioł drugi

Lecz on szanował imię Najświętszéj Twéj Rodzicielki!
       235 On kochał naród, on kochał wiele, on kochał wielu!

anioł

Krzyż w złoto oprawiony
Zdobi królów korony,
Na piersi mędrców błyszczy jak zorze:
A w duszę wniść nie może.
       240 Oświeć, oświeć ich Boże!

chór aniołów

My tak ludzi kochamy,
Tak z nimi być żądamy!
Wygnani od mędrków i króli,
Prostaczek nas przytuli:
       245 Nad nim dzień, noc, śpiéwamy.

chór archaniołów

Podnieś tę głowę, a wstanie z prochu, niebios dosięże,
I dobrowolnie padnie i uczci Krzyża podnoże;