Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


duch

Stój, nie klnij — stój, odstąp od progu,
       85 Wyjdę —

x. piotr

Nie wyjdziesz, aż się upodoba Bogu.
Lew z pokolenia Judy, tu Pan: on zwycięża.[1]
Sieć na lwa zastawiłeś, i w twym własnym wniku[2]
Złowiłeś się: Bóg ciebie złowił w tym grzeszniku.
W jego ustach chcę tobie najsroższy cios zadać:
       90 Kłamco, ja tobie każę, musisz prawdę gadać.

duch

Parle-moi donc français, mon pauvre capuciu!
J’ai pu dans le grand monde oublier mon latin;
Mais étant saint, tu dois avoir le don des langues
Vielleicht sprechen Sie deutsch? was murmeln Sie so bang?
       95 What is it? — Cavalleros, rispondero Io...[3]

x. piotr

Ty to z ust jego wrzeszczysz, stujęzyczna żmijo!

  1. w. 86 Lew z pokolenia Judy, tu Pan. Słowa wyjęte z objawienia św. Jana (Apocal. V, 5): »Oto zwyciężył lew z pokolenia Judy«.
  2. w. 87 wnik — wyraz staropolski, oznacza sieć, zasadzkę, pułapkę.
  3. ww. 91—95, 97—100: opętany przemawia obcemi językami, francuskim, niemieckim, angielskim i hiszpańskim:
    »Mów do mnie po francusku, mój biedny Kapucynie; mogłem na wielkim świecie zapomnieć po łacinie. Ale ty, jako święty, masz zapewne dar języków — może mówisz po niemiecku, co tam tak lękliwie mruczysz? Co to jest?... jać odpowiem. — Tak jest, to prawda. W tej grze my z nim gramy do spółki: on jest uczonym, a ja z zawodu djabłem. Byłem jego (Konrada) nauczycielem i tem się chlubię. Czy umiesz więcej od nas? mów! Urągam ci.«