Strona:Abu Sajid Fadlullah ben Abulchajr i tegoż czterowiersze.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XX.

Przez miłość do cię stałem się rospaczy więźniem,
Straciłem rozumienie, a z nim wszytką mądrość.
S poczciwca, który znaczną w mieście miał estymę,
Z rycerza — patrz! — zdziałałaś łotra i pijaka.



XXI.

Patrzaj, jako wdzięcznemu w górze księżycowi
Pokornie zenit nieba u stóp białych leży,
A słońce twarz mu muska. Patrz, gdy nic nie widzisz,
Na czarnobrewą zerknij, która z nim howorzy.



XXII.

Gdy chcesz, z uścisków świata sercem się wyzwolę,
Zaniecham wszelki zysk i stratę, gdy roskażesz.
Zażądasz, a ułożę głowę na płomieniach
I wstanę, by na roskas twój wyzionąć ducha.



XXIII. [1]

Rtęć płynie po niebiesiech, grynszpan po równinach,
Chodź do mnie, przyjaciółko, i zawody zabądź:
Chcesz miłość wierną posiąść — serce dam i duszę,
A maszli chuć morderczą — krew dam i rostruchan.



  1. XXIII. Rtęć płynie po niebiesiech, grynszpan po równinie znaczy: Po niebie płyną obłoczki, jako rtęć srebrzyste, po równinach kołysze się trawa, zielona jako grynszpan.