Strona:A. S. Puszkin - Złota rybka.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Otwarły się fale, wyszła rybka, pytając:
— Czego chcesz, dobry człowieku?
— Ach, królowo morza, jakże mi wstyd, jak ci się narzucać, ale cóż pocznę? Żona mi każe... Przebacz! Prosi, abyśmy mieli żywność...
— Ależ dobrze, idź śmiało do domu!..
Rybak powrócił do chaty i cóż ujrzał?
Pełne szafy masła, jaj, chleba, prócz tego po podwórzu spacerowały kury, kaczki, indyk rozkładał wspaniały swój ogon, a gęsi kroczyły z powagą. W obórce stała krówka z cielątkiem, a na trawie pasło się stado owieczek.
— No, teraz już chyba będziesz zadowolona! — wykrzyknął rybak do żony — co tu wszystkiego?
— Nie tak znów bardzo, — odezwała się rybaczka, — czyż można porównać naszą chatę z domem mych rodziców? Wrócę do nich stanowczo...
— Chcesz więc, żebym prosił ryb-