Strona:A. S. Puszkin - Złota rybka.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


z mej strony, żądać za życie okupu. Przeciem nie bandyta, lecz rybak, człowiek zbratany z naturą, a więc z tem, co jest najpiękniejsze na ziemi. Prawda, żono, że zdanie moje podzielasz?

A. S. Puszkin - Złota rybka page010.png

— Ach! ty niedołęgo! — wykrzyknęła kobieta — wrócę do rodziców, żyć z tobą nie będę! Nie mam garnczka do gotowania a ten nie poprosił o to swej rybki!
— Nie idź! — wstrzymywał ją rybak, — pędzę do morza i będziesz mia-