Strona:A. F. Ossendowski - Mali zwycięzcy.djvu/175

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


silny zwierz i bez oporu pozwala się bić byle komu, poganiać; bez oporu nosi pomiędzy garbami ciężkie skrzynie i wory; może po kilkanaście dni nic nie jeść i nie pić. Milczy i pracuje, jak niewolnik... Niezawsze jednak tak bywa... Samce na wiosnę stają się złe i nieposłuszne. Czasami niebezpiecznie jest zbliżać się do nich. Wierzgają, gryzą, zabijają konie i ludzi. Bywa nieraz, że stary wielbłąd odrywa się od stada i ukrywa się w bezludnych miejscach... Wtedy właściciel goni go, łapie na arkan i zawiesza mu na szyi czerwoną szmatę. Oznacza to, że wielbłąd zaczyna się wściekać i staje się niebezpiecznym dla ludzi samotnikiem.
Długo jeszcze rozpowiadał Czultun o tem, jak wściekły wielbłąd gonił i zagryzał nieostrożnych jeźdźców, napadał na karawany, kalecząc i zabijając konie, wpadał do stad owiec i krów, rozpraszając je po stepie i tratując.
Czachar gotów był tak jeszcze opowiadać przez całą noc, lecz znużone burzliwym dniem i silnemi wrażeniami dzieci ziewać zaczęły i oczy przymykać.
Wkrótce wszystko już spało wokoło ogniska.
Tylko konie parskały cicho, rozgrzebywały śnieg i głośno przeżuwały suchą, twardą trawę.