Strona:Żywot Św. Franciszka z Assyża.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wtedy sądząc że mają do czynienia z warjatem, obili go i wrzucili do parowu pełnego śniegu.
Trudem wydostawszy się stamtąd dotarł do klasztoru Benedyktynów gdzie służył przez czas jakiś w kuchni, poczem służył trędowatym w Assyżu, a wyszedłszy stamtąd rozpoczął żebraninę na kościół świętego Damiana, śpiewając pieśni wobec zgromadzonego tłumu, od którego żądał tylko cegieł i kamieni na odbudowę świątyni.
Ukończywszy budowę kościoła świętego Damiona, zabrał się do odnowienia kościoła świętego Piotra, potem Porcjunkuli czyli kościołka Matki Boskiej Anielskiej, przy którym zbudował sobie domek, aby módz się skryć w razie ulewy i tu postanowił zamieszkać. Ale Bóg chciał inaczej.
Podczas jednej z mszy świętych odprawianych w kościołku, posłyszał Franciszek głos Boży:
— A szedłszy przepowiadajcie ewangalję, niemocnych uzdrawiajcie, umarło wskrzeszajcie, trędowate oczyszczajcie... Nie miejcie ani złota ani srebra ani pieniędzy,

13