Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„INTROIBO“.
(WYJĄTEK).

Tedy boży duch we śnie uderzył mnie w głowę,
a gdym oczy otworzył przelękniony srodze,
zobaczyłem przed sobą zjawisko ogniowe
i słyszałem głos grzmiący w powietrza pożodze:
„Powstań! dosyć już spałeś! oto Ja przychodzę!“

Więc porwałem się z łoża trąc oczy oślepłe
zbytnim blaskiem i widma postacią rumianą,
a gdy serce w mej piersi z przestrachu zakrzepłe
bić znów jęło, pytałem, zginając kolano:
— Co zacz jesteś, o Panie, i jakie Twe miano? —

„Jam jest ten, który jestem!“ — grzmot mi w głos odpowie —
„Jam jest źródło i ujście dziejowej powodzi,
Jam jej łoże, a moi straszni Aniołowie
wiozą globy i ludy morzem krwi na łodzi
co nie tonie, lecz nigdy brzegu nie dochodzi.

„Jam jest potop, co wszystek żywot w lot wytraca,
jam jest ogień i siarka dżdżąca na Gomorrę,
jam jest ziemi trzęsienie, jam mórz tajna praca,
które zębem spienionym gryzą skał zaporę,
jam jest orkan, a z gromów swoją chwałę biorę!