Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/234

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


BURZA.
(Szkic).

Zamknęli bramy cmentarza,
Zamknęli na cmentarzu burzę, —
Burza szaleje po cmentarzu....
Z cmentarza rozchodzi się na świat,
Rozchodzi się po czarnem niebie,
Rozpędza tłum z ulic i pól:
Burza — samotnica, burza — groza....
Uciekli przed nią ludzie,
Pod dachy się skryli blaszane,
I pod słomiane strzechy,
Zaryglowali zawory swych drzwi....

Chodźmy na cmentarz!
Nie ujrzą nas ludzie,
Ludzie — zwierzęta i ludzie — kaleki:
Przed burzą się skryli pod dachy blaszane,
I pod słomiane strzechy,
Zaryglowali zawory swych drzwi —
Chodźmy na cmentarz, przez mur, przez mur!
Chodźmy, gdzie świeżo rozkopany grób,
Gdzie wicher jęczy najgłośniej,
I liście mokre miesza z grudą ziemi —
Chodźmy na cmentarz bez grobowców,
I bez krzyżów,
Na cmentarz biedaków,
Na cmentarz wydziedziczonych i sierot,
Na cmentarz przeklętych i zapomnianych,
Na cmentarz samotnych!....

Chodźmy zostawić tam trochę bólu,
Rozmawiać z świeżo rozkopanym grobem!....
..................