Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/233

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


WIZYA.

Mrok szary zaległ górskie krawędzie
I tylko gwiazdy w górze migocą,
Ale się szczyty gór już nie złocą
I czuć już ciszę wieczorną wszędzie —

A taką nocą — spokojną nocą
Kiedy tęsknota w sercu osiędzie
Duch nie wie dokąd iść, nie wie po co
Lecz wie, że był ból, że jest i będzie....

A taką nocą wszystkie sny jasne
Kłębią się w jakimś szarym chaosie
I wszystko we mgle nicości tonie....

Tylko zaduma w białym welonie
Schodzi rozwiewna ku mnie po rosie
A ja wpatrzony w jej oczy.... gasnę....

Edmund Bieder.