Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z konkursu „Życia“.

Modlitwa.

...A daj nam, Boże, mocy, żebyśmy wśród drogi
Nie padli kędyś z gardłem wyschniętem, jak karły,
Iżby nam skwarne wichry mózgu nie wyżarły
I nie porwały ciała o ciernie i głogi...

A i nie dopuść, Boże, żeby w nasze progi
Mógł się wślizgnąć przeszłości krwawy cień zamarły,
Iżby nogi proch drożny na chwilę otarły,
Iżby błędne ogniki były dla nas bogi...

A daj nam, Boże, hartu, iżbyśmy puginał
Utopić mogli w piersi rodzonego syna,
Gdyby się pod ciężarem swym nadto uginał...

I spraw, iżby kleszczami nas, jako hamulec,
Wstrzymywała od nędzy ducha ojców wina,
Iżby nam trupem padnąć przyszło, a nie uledz!...

(Warszawa).
Wład. Sterling.