Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/158

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


słówko — dźwięk jej głosu, wyraz twarzy, albo ruch jaki. Mogło być nawet, kto wie? — coś takiego, co z nią nie stoi w styczności — co zmieniło jego usposobienie, jakaś assocyacya jego myśli, nie mająca żadnej podstawy, albo jaka nagła zmiana jego uczuć, którą ona bynajmniej nie wywołała, i za którą on sam nie był odpowiedzialnym, tak samo, jak kiedy nam zdaje się często, że bez powodu, mamy jakiś smak, lub czujemy jakąś woń, która nam jest wstrętną. A to nieprzyjemne wrażenie obrzydzenia, nie stojące może pierwotnie w żadnym z nią związku wystarczało aż nadto, aby go odepchnąć od niej, jak od nienawistnego przedmiotu — i musiał uwolnić się od niej. Jest to zagadką dla wszystkich, a może i dla niego samego.
Pewien młodzieniec, którego znałem, opowiadał mi takie zdarzenie z własnego doświadczenia. Zakochał się w dziewczynie, która dzieliła jego uczucia; widywali się codziennie i mieli sposobność poznania się tak, jak tylko dwoje ludzi poznać się może; on widział w niej całe szczęście swoje i sądził, że bez niej już żyć nie może. Raz zdarzyło się, że byli razem w towarzystwie, i że inny mężczyzna, dla którego