Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z LITERATURY ANGIELSKIEJ.
— —
Małżeństwo w niebezpieczeństwie.

Skargi kobiece.

Na co „kobieta nowa“ uskarża się w spółczesnem małżeństwie? O, na wiele rzeczy! Zapytajcie się jeno Angielek: one dają nam dzisiaj przykład otwartości. Anglia posiada w obecnej chwili całą literaturę, w której przyszłość małżeństwa omawiana jest ze śmiałością niespodziewaną i z każdego punktu widzenia: z punktu ekonomii, etyki, socyologii — a nawet fizyologii. Książki te, oddające zapatrywania mniejszości czy też pewnej grupy, rozchodzą się w niesłychanej ilości egzemplarzy i przez to samo interesują wysoce większość. Otóż literatura powyższa stanowi razem jeden wielki namiętny akt oskarżenia przeciw małżeństwu. Ewa nowożytna nie chce małżeństwa żadną miarą: uważa je za instytucyę wstrętną, nienawistną, pogardy godną, domaga się jej zniesienia, i przepowiada jej upadek.
Jest w czem dalibóg wybierać, bo półki księgarskie uginają się poprostu pod ciężarem tych gwałtownych filipik, których gorycz nasuwa wiele smutnych myśli o tajnych a palących ranach życia domowego w Anglii. Zatrzymam się tedy tylko przy jednej z najnowszych książek, ponieważ w niej wyłuszczone są nader jasno i dokładnie skargi autora (którym jest Mona Caird) i pewnej grupy przeciw instytucyi nie dającej się już obronić w ich oczach.