Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


FRAGMENT.

Zesłano mnie tu — kto i skąd?.. ach, nie wie
Nikt... próżnom pytał. To wiem, że zesłano
Mnie tu z szatańską ironią i w gniewie,
W dzikim porywie zemsty — bo mi dano
Duszę Anioła i misyę Atyli,
Pracę tytanów i siły motyli...

Lecz idę. Jakaś magnetyczna ręka
Pcha mnie bezwzględnie. Idę w moc inercyi
Jak ów »bicz boży« na ten świat bez serc i
Bez duszy. Idę, choć mi serce pęka,
Że sam dręczony i słaby, jak dziecko,
Dreszczem konania darzę tak zdradziecko.

Bo każde z słów mych — niechaj że najprostsze,
Najbielsze — z morza moich mąk się rodzi,
Od łez mych słone... każda myśl, jak ostrze