Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/326

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Voilà la science
Qui travaille pour toi.
Si tu as de la chance,
Elles seront à la fois
Toutes les trois
Elles seront à toi
Les plus belles croix.
Puls celle „de Guerre“
Et enfin une de bois...


I nagle tamte twarze, które gdzieś zostały, jej tamtejsze dzieje, które napróżno szukają swojego miejsca w prądzie niepojętego czasu, wydały jej się nieprawdą, przyśnieniem, wizją wyobrażoną, która przeminęła i nie może mieć nic wspólnego z jej obecnem życiem. Któż to ją ściga posądem i oszczerstwem? Kto się waży oceniać i karać ją za. czyny fikcyjne wśród ludzi nieistniejących? A jeżeli to była zwyczajna powieść cieni, które dawno już zgasły na ekranie? A jeżeli to była tylko zabawa w wojnę dla rozrywki Evy Evard?

Soldat, le Christ te regarde
Da haut de sa croix.
Vois, soldat, comme il est pauvre,
Est-ce qu’il n’est pas trop pauvre
Auprès de toi?
Lui, il n’en a qu’une —
Il da qu’une seule croix...