Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/269

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


się rezerwy, wyczerpała się ostatnia resztka sił w niezłomnym żołnierzu niemieckim — pierwszym na świecie... Nie dała się oszukać, nie dała się przeskoczyć oporna, nieubłagana moc czasu. Trzeba było odnowić stargane siły, trzeba było zaczekać...
Przemijała jedyna chwila dziejowa, na obliczu wojny zamierał uśmiech zwycięstwa, już zastyga ono w śpiżowym, nieodgadnionym wyrazie, groźne, mrożące strachem.
Więc drży w kamiennem swojem sercu pierwszy na świecie człowiek wojny, Ludendorff, pierwszy generał kwatermistrz armji niemieckiej. Najbliższe jutro przechylało się na stronę koalicji...