Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/159

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


powszechnym, dla którego godzi się przelać morze krwi. Jednakowy był fałsz po obu stronach i jednaka wina. Teraz kapitalistyczna Rosja carska i kapitalistyczna Rosja Rządu Tymczasowego pierwsze płacą za swoje zbrodnie. Za nią pójdzie odwet na Niemcy, na Francję, na Imperjum Brytyjskie, na Europę, na Amerykę — na kapitalizm całej kuli ziemskiej.
A zresztą, gdy spojrzeć wstecz w te cztery bezmała przewojowane lata — co za śmiertelna nuda! Co za upadek wszelkiej myśli i prawdziwego ludzkiego życia! Czyż można wyżyć przez cztery lata komunikatami głównych kwater? Jak można nie robić nic innego, jeno liczyć trupy, jeńców i zdobyte lub stracone kilometry a nieraz nawet w okresach zastoju — tylko metry?... Spowszedniała, opatrzyła się śmierć, obrzydło codzienne bohaterstwo, zamarły w ludziach uczucia grozy, zapału, litości, oburzenia, już nic nie cieszy, nic nie martwi, zatracił się sens życia. Rozpostarła się i zapanowała dręcząca nuda, pustka w duszach i w mózgach. Eva miała dosyć tej wojny.
Zażądała odmiany i znowu, jakgdyby koleje świata układały się wedle jej zachcenia, odsłania się przed nią nowe misterjum, pełne wspaniałości i grozy i nowych wydarzeń, nowych zagadek i tajemnic.
Wieczorami wychodzili na miasto, Sèrge nie lubił świetnego centrum Berlina, szerokich ulic, pa-