Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


doktorze Helm?
„Utopienie“, czyli zdradzenie go wobec władz niemieckich była to pewna śmierć, ale nie przed tem truchlał Claude. Nie mógł znieść myśli, że Rita dowie się, że był on niczem więcej jak podłym szpiegiem i że w miłości i uwielbieniu oszukiwał ją tak haniebnie. Nie widział żadnego wyjścia, chyba uprzedzić wroga i w obronie własnej wystosować do prezydjum policji w Berlinie bezimienne doniesienie, „utopić“ ze swojej strony Abbegglena, van Trothena, tę szelmę Gretę, całą francuską szajkę, ale to byłoby nie mniej jeżeli nie bardziej podłem, niż spełnienie rozkazu i zgładzenie starego profesora...
Wreszcie wśród nocy bezsennej nad samem ranem wpadł na szczęśliwy pomysł, a był on tak prosty, że powinien był nastręczyć mu się odrazu w odpowiedzi na wymagania i groźby Abbegglena.
Zachciało im się nowego gazu? Dobrze. Ponieważ profesor Wager nie odkrył nic nowego, on go zastąpi i da im bez trudu rzekomy „Podwójny Żółty Krzyż“. Siadł i, pomyślawszy przez parę minut, z uśmiechem uczniaka, który gotuje zabawną mistyfikację, zaczął układać referat o straszliwem odkryciu potwora z Ludwigshafen. Pisał z pamięci, szeregując znaki chemiczne, dając treściwe wskazania dla masowej produkcji owej zabójczej substancji. W dwie godziny ukończył pracę, odczytał i zachichotał na myśl, jak długo mozolić się będą jego koledzy chemicy francuscy, zanim wykryją, że najświeższe epokowe odkrycie strasznego Wagera nie daje