Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


działania danej substancji na organizm ludzki niepodobna pominąć ani jednego punktu z rozległej serji prób i doświadczeń, które jak w danym razie muszą zabrać bardzo sporo czasu. Dopiero...
— Więc daję panu dwa tygodnie!
— Pan generał żartuje...
— Panie tajny radco, proszę wiedzieć, że człowiek na mojem stanowisku nie ma czasu na żarty!
— Nie chciałem urazić pana generała, proszę mi wierzyć, że do żartów i ja nie mam ochoty.
Na chwilę zapadło milczenie, generał z pewnym podziwem patrzał na krnąbrnego cywila, Wager dygotał z oburzenia wobec fenomenalnej pewności siebie i ignorancji wielkiego człowieka.
— Więc trzy tygodnie! Niech będzie miesiąc! Panie profesorze, ma pan cały miesiąc czasu! Zatem od dziś za miesiąc, a więc dnia siedemnastego sierpnia pierwsze partje pańskich pocisków mają znaleźć się na froncie. Na początek uzbroimy w nie ciężkie eskadry lotnicze. Jeżeli istotnie okaże się jak to pan zapowiadał — jak pan to zapowiadał, — że działanie nowego gazu da wyjątkowo piękny efekt, pchnę radio-ultimatum... Pchnę radio-ultimatum z propozycją... Z propozycją zawieszenia broni z pobudek natury humanitarnej. W razie odrzucenia propozycji humanitarnej lub braku odpowiedzi ze strony nieprzyjaciela następny atak skierujemy wprost na Paryż... Wprost na Paryż...
Profesor słuchał ze zgrozą tej bohaterskiej opowieści, w jego rozpaczy przemykał się ślad nie-