Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/291

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


jest w swojej istocie jedną i tą samą dla wszystkich, jest prawdą absolutną i powszechną. Unosi się ona ponad świadomością nieszczęsnych posiadaczy tajemnicy. Jest jedną i wspólną dla obłąkańców obu stron walczących, gdy przestali już być dla siebie wrogami.
Jak ją wydrzeć? Von Senden nawet się nie pokusił o przeprowadzanie ankiety lub rzeczowych, celowych dochodzeń, gdyż odrazu wpadł na jedyną właściwą drogę — nie spał po nocach i podsłuchiwał. Nieraz cała noc schodziła mu na niczem, na słuchaniu steku głupstw bez sensu i znaczenia, nieraz z bałamutnego chaosu słów wyławiał okruch, ślad, cień poszukiwanej prawdy i przechowywał go jak skarb, gromadząc wyborowe przyczynki w swoim specjalnym notatniku. Miał ich pod ręką cały szereg według najróżniejszych pomysłów i problematów i strzegł ich zazdrośnie, nie broniąc jednak zaglądać do nich czasami lekarzowi zakładowemu, który bardzo interesował się jego natężoną pracą umysłową. Von Senden wiedział co robi, poprostu chciał utwierdzić głupiego doktora w przekonaniu, że jest naprawdę obłąkanym i dopiął celu. Doktór ze szczególnem zajęciem odczytywał co parę dni dalszy ciąg fantastycznego dziennika, prowadzonego przez oficera francuskiego kapitana Claude’a Déspaix, który uciekał z niewoli przez front, zaciągnąwszy się jako ochotnik do niemieckiej armji. Doktora pochłaniała niesamowita fabuła opowieści,