Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/289

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i doradcą, żyli w najzupełnej harmonji, chociaż major Demeling dowodził, że wojna nigdy się nie skończy, kapitan Ulken uważał to za obłęd, gdyż wojna skończyła się 1 listopada 1914 roku pokojem w Paryżu, a lekarz podpułkownik von Nicken, któremu pod Ypres urwało prawą rękę, uśmiechał się na to pobłażliwie, gdyż wiedział to co i każdy człowiek przy zdrowych zmysłach, że w tych czasach wogóle nie było na świecie żadnej wojny, a to co gadali w szpitalu, były to dziwolągi warjatów. — A gazety? — Gazety mogą być też wydawane przez warjatów. — Jakto, wszystkie co do jednej? Niemożliwość! — Niemożliwe? Sąd bardzo powierzchowny, prawdziwie nicmożliwcm jest dopiero to, co warjaci z gazet wyplatają o rzekomej wojnie. — Panie podpułkowniku, a pańska prawa ręka? — To całkiem inna historja...
Von Senden umiał wznosić się na stanowisko niezależne od kurzawy tak zwanych faktów, dopuszczając wielokrotność równoczesnych rzeczywistości, wyłączających się nawzajem, nie sprawiało mu to żadnego kłopotu. Jeżeli istota bytu i świata pozostaje niepojętą dla umysłu, który operuje tylko jej mętną wizją i przeinaczonem wyobrażeniem jej objektów i spraw, przesuwających się w ciasnem polu jego widzenia, więc prawd o życiu jest tyleż, co wizyj indywidualnych i żadna nie jest gorsza ani lepsza, to oczywiste — a wojna w istocie swej jest sprawą nazbyt fantastyczną, by w pojęciu o niej i w relacjach o jej wydarzeniach można było