Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/284

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


cy! Pomnóżcie utraconą masę energji przez cztery lata wojny i zastanówcie się nad możliwością akumulowania i wykorzystania tej siły nieskończenie wielkiej przez odpowiednią psychotechniczną aparaturę. Co za otchłanne absurdalne marnotrawstwo! Przyszła wojna temu zapobiegnie.

— Modlitwa żołnierza o szybkie zakończenie wojny.

Gdy krew się leje,
Bóg plącze, djabeł się śmieje.
Niech ci się zgodzą
Bądź spokojny —
Bo jak się zgodzą
Nie będzie więcej wojny.

· · · · · · · · · ·

— Święty Boże, Panie nasz,
Daj już pokój światu!
We krwi brodzim aż po pas,
Zabrakło granatów!

· · · · · · · · · ·

— Mam ja w niebie piękny łup,
Djabłu w piekle ciasno...
Pogadałem z potępionym
Uczciwie i jasno:
— Kończymy tę głupią wojnę!
Stanęła ugoda.
Ale nie chcą Vickers, Krupp,
Ansaldo i Skoda.

· · · · · · · · · ·