Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/282

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


duszki gruby blok notatkowy i zaczął pisać jak każdy prawą ręką, w której rzekomo stracił władzę. Oho...
Następnej nocy powtórzyło się to samo, von Senden umierał z ciekawości. Miczman pisał bardzo krótko, najwyżej pięć minut — kilka słów, parę wierszy, kładł blok z powrotem pod poduszkę i zasypiał. Von Senden nie mógł już wytrzymać — ten scichapęk, ten cwaniak spisuje swoje sny! Gdy miczman zasnął i wśród jęków, zgrzytając zębami, zaczął przeżywać swoją bitwę — najostrożniej, z powściągliwością ale i bezczelną odwagą zawodowego złodzieja wsunął mu rękę pod poduszkę, z braterską czułością uspokajał nieszczęśliwego, pomrukując ciepłe słowa otuchy i współczucia...
Poczem odwrócił się do niego plecami, zachrapał i, wsłuchując się w każdy oddech śpiącego, rzucił się na notatnik.
— Aforyzmy symulanta wojny światowej. Bardzo tajne! Odkrycia zrodzone podczas boju w dniach 16 — 17 kwietnia 1916 w wieży pancernej „Berta“ na krążowniku bojowym J.C. M. Derfflinger. Prawdy objawione we snach. Domysły. Bruljony przyszłości. Varia.
Gorączkowo, ostrożnie przewracał kartki, szukał zapowiedzianych rewelacyj, czytał pobieżnie, w pośpiechu, parę razy prychnął ze śmiechu i tak dobrnął do końca, ostatni „aforyzm“ z datą dzisiejszej nocy (z przed godziny) brzmiał:
— Na powszechnym konkursie szpiegów naj-