Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/186

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przyczaić się w jakiej dziurze, przeczekać. Udawać rannego czy zabitego można dopiero, gdy nasz niemiecki atak się załamie, i Niemcy zaczną na dobre wiać. Wtedy wal się na ziemię, ale nie wcześniej aż gdy cię minie ostatni Niemiec, bo w tych czasach nasi podoficerowie i oficerowie lubią czasami sprawdzić po drodze, czy się który nie przyczaił, — próbują delikatnie, samym końcem bagnetu i gdy taki umarły zawierci się — odrazu palą w łeb... Odczekaj aż przejdą po tobie wszystkie francuskie fale — dopiero wtedy wstaniesz i dasz się komuś poznać...
Claude ściskał mu ręce wzruszony i śmiał się z przyjaciela, który chciał wszystko przewidzieć. Ta osobliwa podróż powrotna do Francji była jego pomysłem, po wyczerpaniu i odrzuceniu wielu innych kombinacyj, nad któremi radzili długo. Trzeba się było śpieszyć, gdyż Greta również mogła się pośpieszyć z decyzją. Legalny przejazd granicy neutralnej szwajcarskiej czy holenderskiej nastręczał ogromne trudności, równając się niepodobieństwu, zresztą Greta sparaliżowałaby każdą szansę powodzenia w tym zamiarze. Wyprawa alpinistyczna przez pograniczne góry była niemożliwa przez wzgląd na nietęgie nogi Claude’a. O przemytnikach i ich tajnych punktach na granicy żaden z nich nic nie wiedział, von Senden nie miał pod ręką dobrej kryjówki ani zaufanych ludzi, gdzie można było się przechować do końca wojny. O tej porze wszystko jak Niemcy długie i szerokie było sterroryzowane pod surową kontrolą po-