Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/177

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wyszło dotychczas z jego pracowni. Napewno otrzyma pan wielką nagrodę od rządu Republiki za ten czyn bohaterstwa, które jednak co do swojej istoty z przyczyn wiadomych na wieki pozostanie tajemnicą dla Francji i dla świata, dla pana ministra Clemenceau, a nawet dla szefa naszego Drugiego Biura oraz dla jego obu zastępców. Oczywiście otrzyma pan zwolnienie z posterunku na dobrze zasłużony odpoczynek, a już naszą rzeczą będzie zapewnić panu bezpieczne przekroczenie granicy, co nastąpi jak tylko dostanę od pana formułę nowej substancji wraz z wyjaśnieniami natury technicznej...
Claude poczuł jak żelazna klamra opasała mu głowę i jęła się zaciskać jakby skręcana śrubą. Zimna rozważna nienawiść ostrzegła go przed buntem, milczał. Ani jednego słowa oburzenia, ani jednej zniewagi... Magiczne słowo o możliwości powrotu do Francji olśniło go, nakazało przyczaić się. Za tę cenę gotów był na najohydniejsze poniżenie, jego inteligencja, jego wyobraźnia wyzwoliły się z pod ucisku tępej rezygnacji, był pewny, że w grze z tą kobietą nie potknie się na wyrafinowanej mistyfikacji. Ocknął się w nim dawny oficer bojowy, porwała go namiętność ryzyka, urok niebezpieczeństwa. Gdy nareszcie przemówił, miał już w głowie plan postępowania, plan walki — na oba fronty.
— Ależ proszę, całe to wielkie odkrycie noszę przy sobie...
Claude sięgnął do kieszeni. Greta powstrzymała go ruchem wytwornie urękawiczonej dłoni i wska-