Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— To on trzyma wszystko w żelaznej garści, wygadują na niego niestworzone rzeczy, nienawidzą go, a boją się... Pocichu zaś każdy przyzna, że on jeden zdoła uratować Francję i koalicję — tacy już są Francuzi.
— A Greta nie wywąchała tam kogo z ich ludzi, co się tu u nas jeszcze kręcą?
— Możliwe, ale ona ma jedną wadę, że nigdy nie melduje wszystkiego co wie, dużo zachowuje dla siebie, ręczę że i z szajki Abbegglena zostawiła sobie cośniecoś w rezerwie.
Z chwilą, gdy Eva Evard znalazła się we francuskiem więzieniu, stanowisko generała umocniło się ostatecznie. Wierny Gutzner nie zaniedbał niczego, by uratować swego szefa, a ten, udając, że nie bardzo wie o co chodzi, pozwalał na wszystko i pieniędzy nie szczędził. Dziś, gdy nareszcie przyszła upragniona wieść, nastał dla zdręczonego generała dzień tryumfu. Ustaną plotki i ośmieszające anegdoty berlińskiego światka, a władze wyższe, sam pan minister, sam szef gabinetu wojskowego J. C. Mości poznają wkońcu jakiej miary człowiekiem jest Sittenfeld. Były to względy wielkiej doniosłości życiowej, ale czyż sama karjera daje szczęście?...
Szczęściem prawdziwem była rozkosz zemsty, pycha zwycięstwa, odniesionego w najtrudniejszych warunkach, przekroczenie granic ludzkich, przezwyciężenie niepodobieństwa. Dosięgnął ją znienawidzoną w bezpiecznem ukryciu za frontem nieprzyja-