Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bardzo śpieszą — ma być wysłaną nad Ren do Leverkuzen i Ludwigshafen dla zdobycia informacji o nowych substancjach gazowych, odkrytych jakoby przez Wagera. Wówczas i my ją zobaczymy i dowiemy się bezwątpienia bardzo ciekawych rzeczy, których nie chciała powierzyć łącznikowi. Narazie garść nowin — cała opinja jest strasznie zawzięta przeciwko pani Evard, więc adwokat, choć będzie się domagać uniewinnienia, spodziewa się jednak skazania do dwóch lat — maximum. Jego hipoteza o intrydze niemieckiej, którą uzgodnił z oskarżoną, jest już teraz w Drugiem Biurze i w ścisłych sferach ministerjalnych przedmiotem drwin jako rozpaczliwa bajda, wylęgła w wyobraźni osaczonej gwiazdy filmowej. Wysokie protekcje zawiodły, opinja nie daruje nigdy pani Evard, że ośmieliła się być w Berlinie neutralną, opinja wierzy ślepo w jej winę i domaga się najsurowszego wyroku. Głosy prasy — ten proces powinien się zakończyć w fosie Vincennes... — Sąd ma zapomnieć o sławie znakomitego imienia... — Jeżeli którykolwiek z jej wysokich a znanych redakcji wielbicieli poważyłby się interwenjować... I tym podobne.
— Ta fosa w Vincennes... Bój się Boga, Gutzner — żebyś nie przesolił... Nie chcemy iść za daleko! Dla mnie osobiście... Dla słusznego odwetu Niemiec wystarcza, że siedzi i posiedzi jaszcze w więzieniu. Gdyby ją uwolnili, byłbym szczerze rad.
— Panie generale, muszę trochę formować ponad potrzebę, niejako na zapas, ale ja sam jestem