Strona:Święci poeci - Pieśni mistycznej miłości.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Teraz drugą ciągną rękę
Na krzyżową dają mękę,
Ból dopieka coraz gorzej
Bo mąk bez liku się mnoży.
A teraz.... patrz! patrz! Maryjo!
Jak obie nogi przebiją......
Przebili!... i ciała brzemię
Utknęło o krwawe strzemię.


NAJŚWIĘTSZA PANNA.

Cóż pocznę ponim w rospaczy!
Chyba się we łzach rozpłynę....
Za niego mnie było raczej
Wydrzeć to serce matczyne.


CHRYSTUS.

Hamuj żal o Matko miła!
Pragnę abyś mię przeżyła —
I moje ucznie wybrane
Wspierała w dni opłakane.


NAJŚWIĘTSZA PANNA.

O Synu! nie mów tak srodze,
Pozwól mnie umrzeć niebodze —
Krzyża się ramion uchwycę
I skonam patrząc w Twe lice...
A tak Syn i Matka razem...
Ciosem zabici pospołu
Do jednego pójdziem dołu.