Strona:Święci poeci - Pieśni mistycznej miłości.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


O duszo! ty lotną strzałą
Zachwytu wzbij się do Niego
I w hołdzie otaczaj chwałą
Nad wszystko ukochanego.
Uchem i okiem stęsknionem
Z Tobą tak szczelnie się skleję
Że otulony Twem łonem
Miłości ogniem zgoreję.

Więc dusza zamknięta w Tobie
O słodki Jezu mój Chryste!
Niech czuję o każdej dobie
To zamknięcie oczywiste.
Niech myśl obłudną i złości
Precz, precz ze siebie wymiecie;
I swą miłością w cichości
Ciebie mój Jezu oplecie.

Daj się młodziutkim rosteczkom
Opleść jak splotem powoju;
Niesprzykszy się ssać usteczkom,
Słodycze z Twojego zdroju.
Szatką z twych dzianą promyków
O jakżeż się przyozdobię!
Niewyrzuć mnie z twych tajników
Spoczynek jest tylko w Tobie.