Strona:Święci poeci - Pieśni mistycznej miłości.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


63.

Ten nie inny tylko kordyał
Uleczyć mię może,
Z tej gorączki co mi serce
Pali w każdej porze.
W Tobie cudna moc lecząca
Źródło laski wszelkiej,
Mój Zbawiciel da ochłodę
Na ten upał wielki.


64.

Tyś łagodny lekarz, który
Nie męczysz, nie krajesz,
Nie próbując dzikich leków
Zdrowie sercu dajesz.
Bo ci wszyscy co miłością
Z Tobą połączeni —
Kładąc balsam ten na rany,
Są wnet uzdrowieni.


65.

O jak godną potępienia
Świecie! twa ślepota —
Wróg cię męczy i kaleczy,
A on wciąż się miota
Przeciw temu, co nas trzyma
W swej cudownej pieczy,
I własnemi otwartemi,
Ranami nas leczy.