Strona:Święci poeci - Pieśni mistycznej miłości.djvu/48

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


57.

Skryty haczyk nie skryłby się
Pewnie przed Twem okiem
Gdyś na widok ostrych kolców
Nie cofnął się krokiem.
Choćbyś nie rad był o Panie
Uwiąznąć na wędce,
Toś się oprzeć nie był w stanie
Potężnieszej chętce.


58.

Mnię chudzinę ukochawszy
W sercuś swem zapisał
Kiedy za mnie śmierci kolec
Krew Twoją wysysał.
A Ty Ojcu przed wiecznemu
Ofiarując życie,
Czyś win moich krwią Twą świętą
Nie spłacił sowicie?


59.

Nie dziwota, że mi serce
Usycha tęsknicą,
Gdyś jak rycerz mię pożądał
Mieć oblubienicą.
To też boleść serca mego
Coraz więcej wzbiera,
Bo ot za mnie Jezus śmiercią,
Okrutną umiera.