Strona:Święci poeci - Pieśni mistycznej miłości.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


36.

W łzach tonącą, jakaż wtedy
Boleść ją ogarnie,
Kiedy widzi jakie Pan nasz
Przechodził męczarnie.
Głód, pragnienie, chłód i upał,
Płynący pot krwawy,
Wszystko znosił dla grzeszników
Dobra i poprawy.


37.

Głos miłości rozgrzań żarem
W wyższe wpada tony
Oci! oci! wciąż wygrywa
Ptak błogosławiony.
Rozkosz świata przyrównywa
Do brudnej kałuży,
Śmierci pragnie, bo w tym brudzie
Nie wytrzyma dłużej.


38.

Woła przeto: O mój Panie!
O Mistrzu mój drogi!
W Tobie tułacz ma ucieczkę,
Opiekę ubogi,
W Tobie grzesznik żałujący
Zdroje pociech bierze;
W Twych ramionach się pomieszczą,
Dobrzy i szalbierze.